Dolnośląski Klucz Sukcesu przyznawany jest organizacjom, firmom, instytucjom, gminom i ludziom promującym region. Wyróżnienia przyznawane są w kilku kategoriach, z których najważniejszą, najbardziej prestiżową, jest "Największa osobowość w promocji regionu". W tym roku najważniejszą osobowością w promocji regionu dolnośląskiego został profesor Jan Biliszczuk.
most na Rędzinie, główny projektant Jan Biliszczuk, fot. W. Kluczewski,
arch. GDDKiA o. Wrocław; archiwum budowy mostu: www.obwodnica-wroclawia.pl
W połowie września, w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu w Oleśnicy, Klucze Sukcesu wręczał Najlepszym wicemarszałek województwa Marek Łapiński. W redakcji zastanawiałyśmy się, czy nie należałoby rozszerzyć tej kategorii: "Największa osobowość w promocji regionu dolnośląskiego i kujawsko-pomorskiego" i czy nasz urząd marszałkowski nie powinien zwrócić uwagi na to, że Profesor naciska na promocję bydgoskiej Wyspy Młyńskiej z Wenecją i jest jednym z aniołów stróżów gazety, która Kujawsko-Pomorskie promuje.
Winem (i na baczność!) wznosiłyśmy kolejne toasty: za eksperta w zakresie inżynierii mostowej, za 50 (ponad) mostów Pana Profesora, od tych malutkich po rędziński, za kierownika Zakładu Mostów wrocławskiej politechniki, za autora książek i popularyzatora wiedzy mostowej, za najlepszego przewodnika po Wrocławiu w kategorii "wędrówki piesze i wyprawy rzeczne", za najciekawszy zbiór pocztówek, i wreszcie — za cierpliwość Pana Profesora dla entuzjastów mostownictwa o zerowej wiedzy technicznej.
Wracając pieszo do domu (auta musiałyśmy po tych toastach porzucić w mieście), dyskutowałyśmy o tym, czy zmienią się pocztówki przedstawiające Wrocław i czy nową ikoną miasta będzie most na Rędzinie. Przechodząc koło parku, przypomniałyśmy sobie palmy pana profesora — załamałyśmy ręce, bo mimo że temat wzbudził naszą wesołość, to zapomniałyśmy o palmowym toaście!
A z tymi palmami to było tak: kiedy profesor Biliszczuk był stażystą w Transprojekcie Warszawa, jednym z realizowanych wówczas w firmie projektów był zwodzony most przez Tygrys w Iraku. Pan inżynier Stanisław Tucholski (główny projektant tego mostu) zaprosił Jana Biliszczuka do współpracy, mówiąc: "Tu jest plan sytuacyjny przeprawy. Na tym brzegu jest las palmowy, niech pan "posadzi" te palmy". Tak więc dwa dni stażysta te palmy rysował. Stąd, w zestawieniach dorobku Profesor do dziś wpisuje, że pracował w zespole, który projektował most w Iraku.
W ogólnej radości, żeby nie powiedzieć wesołości, do której doprowadziły nas toasty, stwierdziłyśmy, że dygresją o palmach unaocznimy wszechstronność Pana Profesora i potwierdzimy przysłowie: gdzie diabeł nie może tam mostowca pośle.
Mamy nadzieję, że Pan Biliszczuk nie poobrywa nam za to głów.
Panie Profesorze — serdecznie gratulujemy!