
A to dzięki temu, że do Wrocławia zjechało przynajmniej o jedną trzecią więcej Zainteresowanych niż w poprzednich latach. Ogromowi temu, jak zwykle z pełnym wdziękiem poddał się Gospodzarz — Pan profesor Jan Biliszczuk, który był wszędzie, zawsze, przy Każdym uczestniku z osobna, a zarazem dbał o wszystkich Gości razem.
Tego talentu najzwyczajniej zazdroszczę :)
Z podsumowań plotkarskich – monumentalny tort-most – nikomu nie zaszkodził, co więcej w tych pysznościach i lukrach nie zaginęła ostra nuta wyraźnie podkreślająca dyskusje. To już zapewne wydawców wyżej wymienianej księgi nie zainteresuje (a niestety przy punkcie podsumowującym spotkanie dotyczącym ilości butelek wina, które rozdysponowano... hmmm Pan Prowadzący zaprzestał odczytu). Wracając do dyskusji. Nie spotkała wśród osób związanych z inżynierią mostową nikogo, kto chodziłby jedynie do pracy. To spotkanie było tego dowodem. Rozmowy po wygłoszonych referatach, będące echem oklasków, zazwyczaj niewiele wnoszą, natomiast z zainteresowaniem śledziłam dyskusje, w których ścierały się poglądy, z których i wynikały czasem, a często nie wynikały wspólne poglądy na temat proponowanych, czy zastosowanych przez Prelegentów rozwiązań.
Jest to o tyle budujące zjawisko, że widać, iż w branży raczej nie pracuje się na zasadzie "odfajkowania" następnego mostu, a dąży do zbierania, czy wręcz zderzania doświadczeń, koncepcji.
Lubię słuchać, przebywać wśród ludzi, którzy robią coś z pasją i tak jak w moim zawodzie, właściwie (nie wiem czy to dobrze czy też nie) nie wychodzą z pracy. Bo jeśli fizycznie opuszczają np.: budynek zwany firmą – to "wtykają" nosy w książki, periodyki, dyskutują, myślą.
Myślę, że interesującym byłoby, gdyby z "naszego" Footbridge, taki można było wynieść obraz osób związanych z budową mostów w naszym kraju.
Ach, w tych poważnych niemal tonach, zapomniałam podkreślić, że sam temat przewodni Seminarium: Mosty stalowe, okazał się strzałem w dziesiątkę, bo w czasach ciągłego omawiania betonu nazbierało się trochę "stalowych" tematów do dyskusji.
Jak pod koniec spotkania, jak wspomniał Pan Biliszczuk – zaczynamy pracować nad encyklopedią polskiego mostownictwa – o czym w najbliższych dniach napiszę.
Z Sekretariatu nadeszły fotografie – natychmiast je udostępniam.