Po wycieczce technicznej na budowę mostu w Toruniu popędziłam na stare miasto — obiad, szalone zakupy w EMPiKu (przecena do 70%), ratowanie auta przed wywozem na lawecie i najważniejsza sprawa — plenerowa wystawa "Toruńskie mosty na Wiśle Toruńskie — kamienie milowe w historii miasta". Plener rzecz jasna zorganizowano na ulicy Mostowej.
Najpierw podglądałam "zainteresowanie" wystawą. Przez godzinę nie było moment, w którym pomiędzy planszami nie staliby, dyskutowali, pokazywali paluszkami i czytali ludzie. I mi i oglądającym podobał się zamysł pokazania historii mostów z jednej strony plansz i wyeksponowania rysunku budowanej przeprawy (tu często słyszałam: łał!) z drugiej strony. Zabrakło jednej rzeczy — tłumaczenia tekstów przy fotogramach na język angielski, a w Toruniu spacerowiczów z zagranicy — pełno.
Organizatorzy tak zachęcali do wystawy: "Na ekspozycji fotogramów będzie można prześledzić dzieje przepraw w Toruniu od przepraw przedmostowych i mostów tymczasowych wystawianych najczęściej z powodu przemarszu wojsk, poprzez sławny, istniejący od 1500 r. do lat 70. XIX w. most drewniany i powstałe później nowoczesne mosty stalowe — kolejowy i drogowy, aż po współczesne nowe mosty — autostradowy i budujący się właśnie most Wschodni. Autorzy wystawy zwrócili uwagę nie tylko na aspekt architektoniczny i konstrukcyjny tych budowli, ale także na historyczny kontekst ich istnienia. Z pewnością ciekawostką będą prezentowane na wystawie niezrealizowane projekty mostowe".
Wystawie towarzyszyły, pod wodzą przewodnika, wycieczki szlakiem toruńskich obiektów.