Koloryzowanie historii może być problemem dla związku

Związki, zwłaszcza w swoich pierwszych fazach, mogą być bardzo delikatne i zagrozić im potrafi naprawdę wiele czynników. Dlatego będąc na pierwszej randce, należy uważać na to co się robi i mówi.

Jedną z takich niebezpiecznych kwestii jest na pewno koloryzowanie różnych opowieści, co dla jednych osób wydaje się być czymś zupełnie normalnym, ale innych razi. O co w tym chodzi?

O mało nie zginęłam!

Anegdota powinna w zasadzie posiadać status osobnej formy literackiej. Jest to bowiem dzieło, zazwyczaj retrospektywne, które ma na celu przeprowadzenie narracji, zwykle pierwszoosobowej, w celu zapewnienia rozrywki osobom wystawionym na działanie naszej anegdoty.

W związku z faktem, że mamy tutaj na celu przede wszystkim rozbawienie osób słuchających, zazwyczaj dość mocno koloryzujemy, stosujemy hiperbole i masę różnych innych narzędzi, których celem jest sprawienie, by nasza historia była po prostu ciekawa.

Partner lub partnerka mogą na to patrzeć jednak inaczej. Wiele osób wychodzi bowiem uważa za konieczne wykrzyczenie prawdy o żarcie o babie u lekarza: żaba nie mogła tego powiedzieć!

Absurd? Na pewno, ale różny stosunek do anegdot to jeden z tych drobiazgów, które potrafią być gigantyczną przeszkodą dla związków, bo ogólnie w ten sposób pokazywane jest po prostu inne podejście do świata.

Dodaj komentarz