***
777 przepisów
Mostownicy Łucji
W świadomości wielu Polaków Zaleszczyki kojarzą się z ucieczką polskich władz do Rumunii we wrześniu 1939 roku. Prawda historyczna jest nieco inna [3], [4], mosty w Zaleszczykach z uwagi na usytuowanie w niedalekiej odległości od granicy z ZSRR nie odegrały większej roli we wrześniu 1939 roku. Warto je jednak przypomnieć choćby z uwagi na niepowtarzalny klimat tego miejsca.
W pamiętnych dniach 17—20 września 1920 roku nastąpiła ewakuacja polskiego rządu [3], [4] i części armii do Rumunii i Węgier.
Ewakuacja odbyła się w trzech głównych kierunkach:
Główny strumień ewakuacji do Rumunii przebiegał przez Pokucie i most na Czeremoszu. Tędy nastąpiła ewakuacja prezydenta, rządu i naczelnego wodza oraz dużej części wojska. Most ten był utrzymywany w polskich rękach do 20 września. To tu właśnie 20 września w walce z oddziałem Armii Czerwonej zginął autor "Nikodema Dyzmy", Tadeusz Dołęga-Mostowicz, którego oddział bronił mostu na Czeremoszu.
Mosty w Zaleszczykach zostały zajęte przez Armię Czerwoną prawdopodobnie już 17 września (były bliżej granicy radzieckiej), stąd ich znaczenie w ewakuacji było mniejsze. Niemniej jakieś oddziały tu się przeprawiły. Tak wspominają to żołnierze: Staliśmy na wysokim brzegu rzeki i patrzyliśmy na ten most, czekając swojej kolei. Wojsko szło i szło; pieszo, na samochodach, wozami. Nowe, wspaniałe czołgi, które ani razu nie były w ogniu; działa przeciwlotnicze; motocykliści z karabinami maszynowymi; kompanie reflektorów; saperzy z pontonami ...
Żołnierze mieli łzy w oczach. Przechodząc przez most oglądali się za siebie zupełnie tak samo jak pogorzelcy,(...). Niektórzy ukradkiem całowali rąbek trzepocącej się na wietrze polskiej flagi ...*